Niełatwy początek

Byłam doradcą zawodowym już 14 lat. Kiedy przychodzili do mnie ludzie to zazwyczaj po kilku pierwszych zdaniach mogłam określić do jakiej dziedziny się nadają. Czy dla tej osoby np. praca bank Radom będzie odpowiednia, czy raczej lepsza okaże się praca w ubezpieczeniach lub gastronomii. Ale kiedy przyszła do mnie dziewczyna z kilkoma kolczykami w nosie i włosami w najróżniejszych kolorach i powiedziała, że ją interesuje praca bank Radom, to mnie zatkało. Pokazała mi swoje dokumenty, no skończyła studia ekonomiczne i to nawet z bardzo dobrym wynikiem, ale jej wygląd był trochę nieszablonowy. Spytałam, czy nie interesowałaby ja bardziej własna działalność, nie stwierdziła, że musi być praca bank Radom, bo ona o takiej pracy marzy. Sprawdziłam oferty i dałam jej kilka namiarów. Po dwóch tygodniach wróciła – nie przyjęli jej nigdzie. Powiedziałam jej, że to przez jej wygląd, że nie sprawia profesjonalnego wrażenia. Oburzyła się, że nie można kogoś oceniać po wyglądzie, że liczą się kwalifikacje! Młoda jest i nie zna życia, ale jeszcze je pozna.

Szczęśliwy zbieg okoliczności

Szłam zapłakana. Właśnie dowiedziałam się, że firma, w której pracuję od skończenia studiów upadła i będą wszystkich zwalniać. Nic wcześniej nie mówili. Teraz tak nagle to na nas spadło. Co ja teraz pocznę. Szłam i zobaczyłam napis: Praca bank Szczecin. Zaczęłam się zastanawiać, czy po swoich kursach księgowości i ze studiami matematycznymi mam szansę na pracę w banku? Postanowiłam spróbować, w sumie co mi szkodzi. Weszłam do filii banku i zaczęłam się dopytywać na czym ma polegać praca bank Szczecin. Niestety okazało się, że potrzebują specjalisty, który już ma doświadczenie na podobnym stanowisku i dla niego praca bank Szczecin nie będzie nowością. Oczywiście chodziło o koszty szkoleń i uczenie procedur, ale mimo to zaproponowano, abym zostawiła swoje CV, bo może będzie inna praca bank Szczecin. I po tygodniu dostałam telefon, okazało się, że kasjerka odchodzi na emeryturę i szukają kogoś za nią. Bardzo się ucieszyłam, bo to był duży i znany bank i mam nadzieję, że nie upadnie, tak jak moja poprzednia firma.

 

Bo nie ma tego złego…

To miało być wielkie wyzwanie. Praca bank Poznań miała otworzyć przede mną drzwi do kariery. Nie wiedziałam co prawda czy na pewno, ale jednak moja kierowniczka ciągle mi to powtarzała, bo Poznań to duże miasto, nie to co filia naszego banku w małej mieścinie. Kiedy jechałam pierwszego dnia i miałam dowiedzieć się jak będzie wyglądać praca bank Poznań, to niestety miałam wypadek samochodowy. I nie zdążyłam się przekonać, czy praca bank Poznań da mi szansę na karierę, bo zanim ją zaczęłam już się skończyła. W szpitalu spędziłam półtora miesiąca, potem rehabilitacja dwa miesiące. W tym czasie w Poznaniu zatrudnili za mnie kogoś innego, a ja wróciłam ostatecznie do swojej starej pracy w małej mieścinie, do swojej kierowniczki, która dbała, żebym się nie przemęczała. I w sumie doszłam do wniosku, że po co mi praca bank Poznań, po co mi kariera, jak tutaj mam wszystko czego mi potrzeba – dobrych i troskliwych ludzi, na których zawsze mogę liczyć, kierowniczka codziennie była u mnie w szpitalu, nawet jak byłam nieprzytomna, bardzo to doceniałam.

 

Zmiany na nowe to nie zawsze zmiany na lepsze

Byłam ciekawa na czym będzie polegała moja nowa praca bank Białystok. Zostałam oddelegowana z centrali i nie wiedziałam do końca czym tutaj ma zajmować się zastępca kierownika. U nas to wiadomo co by należało do moich obowiązków na takim stanowisku, ale tutaj była zupełnie inna struktura organizacyjna i jak widać stanowisko stanowisku nierówne. Kiedy rozpoczęła się praca bank Białystok, to okazało się, że jestem niemal takim samym pracownikiem jak inni, też muszę obsługiwać klientów, też muszę siedzieć w kasie. Jak nie ma kierowniczki, to ją zastępuję, ale i ona robi to samo co wszyscy. U nas kierownik i zastępca przygotowują raporty, sprawozdania, robią plany, przedstawiają analizę wykonania planu itd. A tutaj tego się nie robi. Tutaj wszelkie sprawozdania generowane są raz na tydzień i robi to ten, kto akurat ma chwilę czasu. Nie sądziłam, że praca bank Białystok będzie się aż tak różniła od mojej dotychczasowej pracy, a w zasadzie to, że nie będzie się wcale różniła, bo poprzednio pracowałam na niższym stanowisku.

Nowa praca to nie koniec świata

Byłam ciekawa jak będzie wyglądała codzienna praca bank Lublin. Kiedy przenosiła się tutaj byłam pełna obaw, teraz część z nich zniknęło, bo przynajmniej miałam pracę, ale nadal nie wiedziałam jak ułożę sobie życie z dala od bliskich i znajomych, czy na pewno sobie poradzę? Praca bank Lublin, to przecież jeszcze nie wszystko. Na tym nie kończy się mój świat. Znaczy na razie wyglądało na to, że będzie się kończył, bo nikogo tu nie znałam, nie znałam też miasta. Zastanawiałam się, czy poradzę sobie z tęsknotą. Niby moja rodzinna miejscowość była oddalona tylko o 50 km, ale przecież nie będę codziennie dojeżdżać. Na weekendy na pewno będę jeździła do domu, ale w tygodniu muszę tutaj jakoś zorganizować sobie czas, a nie będzie to łatwe. A z drugiej strony nie chcę, aby praca bank Lublin była moją jedyną możliwością wyjścia do ludzi, chcę mieć jakieś życie poza pracą. Bo to przecież idzie zwariować tak ciągle siedząc samej w domu, gdyby ktoś ze mną siedział, to co innego, ale na to się niestety nie zanosi, przynajmniej na razie.

Do trzech razy sztuka

Szłam ulicą i nagle zobaczyłam napis: Praca bank Łódź czeka właśnie na Ciebie. To ciekawe, że praca na kogoś czeka. Ja obecnie zastanawiałam się nad zmianą pracy, bo swojej miałam po prostu dosyć, ale nie odejdę dopóki czegoś innego nie znajdę. A tutaj takie głupie ogłoszenie. No tak, to teraz jak powiem znajomym, że jestem niezadowolona z obecnej pracy, to mi powiedzą, że przecież praca bank Łódź czeka na mnie i mogę sobie iść tam pracować. Bardzo mnie to zdenerwowało. Kiedy kolejnego dnia wracałam ze swojej okropnej pracy znowu widzę ten napis, że praca bank Łódź na mnie czeka. Byłam zła, ale nic nie zrobiłam. Kiedy trzeci raz mijałam napis postanowiłam wejść i powiedzieć co na ten temat myślę, ale zamiast zrobić awanturę, to odbyłam rozmowę kwalifikacyjną i nie uwierzycie, faktycznie praca bank Łódź czekała na mnie. Dostałam tą pracę. Jak na skrzydłach szłam następnego dnia do firmy złożyć wymówienie, teraz będę miała o niebo lepsze zajęcie. I przede wszystkim będzie tu inne podejście do człowieka, bo nikt nie jest niewolnikiem.

Ambitny powrót do pracy w banku

Czekałam jak na zbawienie kiedy rozpocznie się moja praca bank Zielona Góra. Po urodzeniu dziecka nie mogłam wrócić do pracy, bo zostałam zwolniona w dniu porodu, więc jak córka trochę podrosła, to zaczęły się gorączkowe poszukiwania pracy, ale przez dwa lata nic nie mogłam znaleźć. Mała miała na jesieni iść do prywatnego przedszkola, a ja chciałam wrócić koniecznie do pracy. I wreszcie się udało, po tylu próbach. Praca bank Zielona Góra była co prawda trochę poniżej moich możliwości, ale byłam zdecydowana brać co dają. To moja pierwsza praca bank Zielona Góra po długiej przerwie więc i tak się cieszyłam, że cokolwiek dostałam. Przygotowywałam się sumiennie do pierwszego dnia, przeczytałam wszystkie regulaminy jakie dostałam od dziewczyny, która będzie moją kierowniczką, zapoznałam się z regulaminem dokonywania wpłat i wypłat, z regulaminem zlecania przelewów, z regulaminem dotyczącym ubioru pracowników i z wieloma innymi regulaminami. Dobrze, że nie było odrębnego regulaminu opisującego korzystanie z toalety.