Podczas szukania pracy nie zapominaj o sobie

relaksStraciłeś pracę lub chcesz po prostu zmienić miejsce zatrudnienia? Jeśli masz sporo wolnego czasu, nie zapominaj o sobie i samodoskonaleniu. Poszukując pracy w banku możesz zrobić dla siebie bardzo wiele dobrego.

Zadbaj o swoją kondycję, dzięki czemu poczujesz się lepiej. Aktywność fizyczna wpłynie pozytywnie na Twoje nastawienie i sprawi, że będziesz bardziej energiczny. Nie zapominaj o swoim zdrowiu. Kiedy masz więcej czasu możesz zadbać również o swoje zdrowie. Profilaktyczne badania, a także wizyta u lekarza mogą wyjść Ci na dobre. Pamiętaj o tym, że lepsze samopoczucie wpłynie na Twoją efektywność i wydajność w nowym miejscu pracy.

Nowe kwalifikacje to nowe możliwości

Nie warto marnować wolnego czasu. Dobrym pomysłem jest zdobycie nowych kwalifikacji, które pozwolą Ci na szybki rozwój zawodowy. Poszukaj ciekawych kursów i szkoleń, w których mógłbyś wziąć udział. Nie muszą one mieć wiele wspólnego z Twoim wykształceniem, czy też profilem zawodowym.

Możesz rozwijać swoje umiejętności również z pozycji fotela w Twoim domu. Dostęp do Internetu pozwoli Ci na pisanie bloga, czy też tworzenie grafik. Ten czas wykorzystaj w pełni. Z braku czasu być może zaniedbałeś swoje zainteresowania i hobby. Teraz możesz to zmienić i wrócić do swoich ulubionych zajęć. Czytanie, jazda na rowerze, czy muzykowanie.

Podczas poszukiwania pracy marzeń możesz rozwijać siebie i własne pasje. Jeśli szukanie pracy nadmiernie się przedłuża, przejrzyj jeszcze raz swoje CV. Sprawdź, czy jest profesjonalne i czy spełnia wszystkie najważniejsze warunki. Pamiętaj o tym, że życiorys powinien być przejrzysty oraz czytelny. Musi on także uwypuklać wszystkie Twoje największe atuty.

Bo nie ma tego złego…

To miało być wielkie wyzwanie. Praca bank Poznań miała otworzyć przede mną drzwi do kariery. Nie wiedziałam co prawda czy na pewno, ale jednak moja kierowniczka ciągle mi to powtarzała, bo Poznań to duże miasto, nie to co filia naszego banku w małej mieścinie. Kiedy jechałam pierwszego dnia i miałam dowiedzieć się jak będzie wyglądać praca bank Poznań, to niestety miałam wypadek samochodowy. I nie zdążyłam się przekonać, czy praca bank Poznań da mi szansę na karierę, bo zanim ją zaczęłam już się skończyła. W szpitalu spędziłam półtora miesiąca, potem rehabilitacja dwa miesiące. W tym czasie w Poznaniu zatrudnili za mnie kogoś innego, a ja wróciłam ostatecznie do swojej starej pracy w małej mieścinie, do swojej kierowniczki, która dbała, żebym się nie przemęczała. I w sumie doszłam do wniosku, że po co mi praca bank Poznań, po co mi kariera, jak tutaj mam wszystko czego mi potrzeba – dobrych i troskliwych ludzi, na których zawsze mogę liczyć, kierowniczka codziennie była u mnie w szpitalu, nawet jak byłam nieprzytomna, bardzo to doceniałam.

 

Nareszcie awans!

Tak bardzo się cieszyłam, mąż dostał awans. Wreszcie jego praca bank Rzeszów będzie przynosić jakieś wymierne korzyści finansowe. Do tej pory niestety jedyne czego się dorobił to nerwica. Ogólnie mąż był bardzo spokojnym i taktownym człowiekiem, a że był do tego skrupulatny i dobrze znał przepisy prawa, to zaproponowano mu, żeby zajmował się windykacją. Kiedy się godził, to nie wiedział, że praca bank Rzeszów w charakterze windykatora stanie się jego utrapieniem. I teraz po kilku latach dostał awans. Teraz będzie nadzorował prace kolegów, nie będzie już musiał osobiście ścigać nieuczciwych kredytobiorców. On naprawdę zbyt bardzo chciał to załatwić tak, aby ludzie nie mieli żadnych nieprzyjemności, chciał im pomóc, iść na rękę, a oni często nie płacili, bo nie chcieli. A mąż się zamartwiał, tym że ktoś ma małe dziecko, a pojawi się u niego komornik, że ktoś ma chorą mamę, tatę lub psa. A o siebie się nie martwił. Ostatnio mało jadł, źle sypiał. Cieszyłam się, że to się wreszcie skończy i zaczniemy żyć bez stresu.

Do trzech razy sztuka

Szłam ulicą i nagle zobaczyłam napis: Praca bank Łódź czeka właśnie na Ciebie. To ciekawe, że praca na kogoś czeka. Ja obecnie zastanawiałam się nad zmianą pracy, bo swojej miałam po prostu dosyć, ale nie odejdę dopóki czegoś innego nie znajdę. A tutaj takie głupie ogłoszenie. No tak, to teraz jak powiem znajomym, że jestem niezadowolona z obecnej pracy, to mi powiedzą, że przecież praca bank Łódź czeka na mnie i mogę sobie iść tam pracować. Bardzo mnie to zdenerwowało. Kiedy kolejnego dnia wracałam ze swojej okropnej pracy znowu widzę ten napis, że praca bank Łódź na mnie czeka. Byłam zła, ale nic nie zrobiłam. Kiedy trzeci raz mijałam napis postanowiłam wejść i powiedzieć co na ten temat myślę, ale zamiast zrobić awanturę, to odbyłam rozmowę kwalifikacyjną i nie uwierzycie, faktycznie praca bank Łódź czekała na mnie. Dostałam tą pracę. Jak na skrzydłach szłam następnego dnia do firmy złożyć wymówienie, teraz będę miała o niebo lepsze zajęcie. I przede wszystkim będzie tu inne podejście do człowieka, bo nikt nie jest niewolnikiem.

Ambitny powrót do pracy w banku

Czekałam jak na zbawienie kiedy rozpocznie się moja praca bank Zielona Góra. Po urodzeniu dziecka nie mogłam wrócić do pracy, bo zostałam zwolniona w dniu porodu, więc jak córka trochę podrosła, to zaczęły się gorączkowe poszukiwania pracy, ale przez dwa lata nic nie mogłam znaleźć. Mała miała na jesieni iść do prywatnego przedszkola, a ja chciałam wrócić koniecznie do pracy. I wreszcie się udało, po tylu próbach. Praca bank Zielona Góra była co prawda trochę poniżej moich możliwości, ale byłam zdecydowana brać co dają. To moja pierwsza praca bank Zielona Góra po długiej przerwie więc i tak się cieszyłam, że cokolwiek dostałam. Przygotowywałam się sumiennie do pierwszego dnia, przeczytałam wszystkie regulaminy jakie dostałam od dziewczyny, która będzie moją kierowniczką, zapoznałam się z regulaminem dokonywania wpłat i wypłat, z regulaminem zlecania przelewów, z regulaminem dotyczącym ubioru pracowników i z wieloma innymi regulaminami. Dobrze, że nie było odrębnego regulaminu opisującego korzystanie z toalety.

Czasem trzeba coś zmienić

Już nie mogłam się doczekać. Wyglądało na to, że praca bank Toruń będzie od przyszłego miesiąca na mnie czekać. Musiałam jeszcze tylko uporządkować sprawy z obecnym pracodawcą. Nie będzie to trudne, bo już wcześniej wspominałam, że będę chciała odejść. Szef to rozumiał i nie miał do mnie żalu. Po prostu nie dawałam rady pracować w takim trybie. Pracowałam od 7 do 15. niby wspaniale, gdyby nie to, że dojazd do pracy zajmował mi dwie godziny. Tym sposobem o 5 musiałam wychodzić z domu. A wstawałam o 4. Do domu wracałam na 17. Zrobić obiad, ogarnąć cokolwiek i była 21. Kładłam się, a o 4 pobudka. I tak codziennie. Nic nie miałam z życia. Chciałam koniecznie znaleźć jakąś pracę bliżej miejscowości zamieszkania i wtedy trafiłam na ofertę praca bank Toruń. Do Torunia miałam raptem 20 minut, więc to byłaby idealna praca. Szkoda mi było dawnej pracy, bo lubiłam i szefostwo, bo to byli mili ludzie i koleżanki, ale te dojazdy mnie dobijały. Chwilami chodziłam półprzytomna ze zmęczenia, kilka razy przejechałam stację i pojechałam dalej, bo usnęłam w pociągu.