Na smutki najlepsza jest praca

Ciężko mi się było pozbierać po tej stracie. Mój chłopak był dla mnie wszystkim. Planowaliśmy wspólną przyszłość, tyle lat razem, a tu nagle on mi mówi, że ja nie jestem tą kobietą, z którą on chce się zestarzeć. Jak łatwo znalazł sobie taką, z którą chce się zestarzeć, z rozmiarem stanika dwa razy takim jak mój. Liczyłam tylko, że praca bank Gdańsk będzie dla mnie w tym trudnym czasie odskocznią. Ale niestety mój plan się nie powiódł, praca bank Gdańsk nic nie da, bo przecież od poniedziałku idę na urlop. I co ja mam sama na tym urlopie robić? Z Konradem mieliśmy jakieś plany, mieliśmy gdzieś pojechać, a tak to zostanę sama na długi i smutne dwa tygodnie, chyba się zapłaczę. Tak bardzo bym chciała, żeby wszystko się ułożyło, ale skoro jest inna, to ja mu nie wybaczę. Postanowiłam, że gdzieś wyjadę, trudno, sama, ale przynajmniej nie będę patrzyła na wszystko co mi go przypomina. Spakowałam walizkę i poszłam na dworzec, kupiłam bilet do Zakopanego, tam zapomnę o problemach. A może nawet choć przez chwilę będę się dobrze bawiła?