Nareszcie awans!

Tak bardzo się cieszyłam, mąż dostał awans. Wreszcie jego praca bank Rzeszów będzie przynosić jakieś wymierne korzyści finansowe. Do tej pory niestety jedyne czego się dorobił to nerwica. Ogólnie mąż był bardzo spokojnym i taktownym człowiekiem, a że był do tego skrupulatny i dobrze znał przepisy prawa, to zaproponowano mu, żeby zajmował się windykacją. Kiedy się godził, to nie wiedział, że praca bank Rzeszów w charakterze windykatora stanie się jego utrapieniem. I teraz po kilku latach dostał awans. Teraz będzie nadzorował prace kolegów, nie będzie już musiał osobiście ścigać nieuczciwych kredytobiorców. On naprawdę zbyt bardzo chciał to załatwić tak, aby ludzie nie mieli żadnych nieprzyjemności, chciał im pomóc, iść na rękę, a oni często nie płacili, bo nie chcieli. A mąż się zamartwiał, tym że ktoś ma małe dziecko, a pojawi się u niego komornik, że ktoś ma chorą mamę, tatę lub psa. A o siebie się nie martwił. Ostatnio mało jadł, źle sypiał. Cieszyłam się, że to się wreszcie skończy i zaczniemy żyć bez stresu.