Na smutki najlepsza jest praca

Ciężko mi się było pozbierać po tej stracie. Mój chłopak był dla mnie wszystkim. Planowaliśmy wspólną przyszłość, tyle lat razem, a tu nagle on mi mówi, że ja nie jestem tą kobietą, z którą on chce się zestarzeć. Jak łatwo znalazł sobie taką, z którą chce się zestarzeć, z rozmiarem stanika dwa razy takim jak mój. Liczyłam tylko, że praca bank Gdańsk będzie dla mnie w tym trudnym czasie odskocznią. Ale niestety mój plan się nie powiódł, praca bank Gdańsk nic nie da, bo przecież od poniedziałku idę na urlop. I co ja mam sama na tym urlopie robić? Z Konradem mieliśmy jakieś plany, mieliśmy gdzieś pojechać, a tak to zostanę sama na długi i smutne dwa tygodnie, chyba się zapłaczę. Tak bardzo bym chciała, żeby wszystko się ułożyło, ale skoro jest inna, to ja mu nie wybaczę. Postanowiłam, że gdzieś wyjadę, trudno, sama, ale przynajmniej nie będę patrzyła na wszystko co mi go przypomina. Spakowałam walizkę i poszłam na dworzec, kupiłam bilet do Zakopanego, tam zapomnę o problemach. A może nawet choć przez chwilę będę się dobrze bawiła?

Miłość? Masz ją u mnie jak w banku

Nie sądziłam, że praca bank Warszawa będzie mi miała aż tyle do zaoferowania. Sądziłam, że będzie to ciekawa praca, która będzie również dobrze płatna, może da mi możliwość rozwoju, ale na więcej nie liczyłam. A jednak. To właśnie w pracy poznałam moją najlepszą przyjaciółkę. Teraz po pięciu latach rozumiemy się bez słów i wiem, że zawsze mogę na niej polegać. Dostałam jednak jeszcze więcej. Praca bank Warszawa dała mi również miłość. Mojego obecnego narzeczonego poznałam w pracy. Był monterem, który przyjechał naprawiać drzwi wejściowe, które ciągle się zacinały. Klienci się na nie wiecznie skarżyli. I któregoś dnia szefostwo postanowiło wreszcie je naprawić. Kiedy tylko spojrzałam na Roberta, to wiedziałam, że to ten jedyny. To była miłość od pierwszego wejrzenia, jemu, też aż oczy się zaświeciły. Nigdy nawet w najśmielszych snach nie sądziłam, że praca bank Warszawa może mi aż tyle zaoferować. Za kilka dni zostanę szczęśliwą żoną, a potem może i mamą? Któż to wie, co przyszłość przyniesie, na razie się cieszę ślubem.